I C 1589/19 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Słupsku z 2024-05-20

Sygn. I C 1589/19

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 20 maja 2024 r.

Sąd Okręgowy w Słupsku I Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący:

sędzia Hanna Kaflak-Januszko

Protokolant:

st. sekretarz sądowy Karina Hofman

po rozpoznaniu w dniu 24 kwietnia 2024 r. w Słupsku

na rozprawie

sprawy z powództwa M. P.

przeciwko (...)

z udziałem interwenienta ubocznego (...) Spółki Akcyjnej w S.

o zadośćuczynienie

I. zasądza od pozwanego (...) na rzecz powoda M. P. 50 000,00zł (pięćdziesiąt tysięcy i 00/100 zł) z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 31.05.2019 r. do dnia zapłaty;

II. oddala powództwo w pozostałym zakresie;

III. zasądza od pozwanego na rzecz powoda 3 600,00 zł (trzy tysiące sześćset i 00/100 zł) kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty;

IV. nakazuje ściągnąć od pozwanego (...) na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Słupsku 19 200,98 zł (dziewiętnaście tysięcy dwieście i 98/100zł) nieuiszczonych kosztów sądowych.

I C 1589/19

UZASADNIENIE

Powód M. P. 29.11.2019 r. pozwał (...) o 300 000 zł z odsetkami za opóźnienie od 30.11.2016 r. zadośćuczynienia, gdyż pozwany przebywając pod opieką pracowników jednostki, został poddany przemocy seksualnej ze strony innego wychowanka, co potwierdziło orzeczenia sądu karnego, wywołane zgłoszeniem, że 30.11.2024 r. doszło do gwałtu.

P o z w a n y wniósł o oddalenie powództwa.

Do sprawy jako i n t e r w e n i e n t u b o c z n y przystąpił ubezpieczyciel pozwanego (...) (...) (...) S p ó ł k a A k c y j n a w S. i także wniósł o oddalenie powództwa, kwestionując jak pozwany, jego odpowiedzialność.

Pozwany zaprzeczył, by doszło do gwałtu, podkreślając, że pozwany nie uczestniczył w wyjaśnieniu sprawy w postępowaniu karnym, gdzie doszło do ustalenia zdarzenia gwałtu, więc nie może być nim obciążany poprzez wydane w związku z tym orzeczenie. Nadmienił, że powód nie mówił o gwałcie, a z problemem tym zgłosiła się matka powoda po kilku dniach, od dnia w którym miało dojść do tego zdarzenia.

Pozwany kwestionował uszczerbek, jaki powód miał doznać, zwłaszcza wobec odległego czasu badania lekarskiego, które ustaliło zranienie powoda. Pozwany zauważał także, że zachowanie powoda już wcześniej bywało agresywne i wulgarne, w tym gdy wracał z domu po weekendzie. Dodał, że po zdarzeniu nie zauważono zmian w zachowaniu powoda, a szkoła zapobiegawczo objęła powoda opieką. Matka zabrała go jednak z internatu i do szkoły dojeżdżał busem.

Powód negował winę w nadzorze, w tym zauważając, że pracownicy nie byli powiadomieni o stanie psychofizycznym K. S., by przedsięwziąć środki ostrożności. Potwierdził, że w 2013 r. doszło do incydentu o charakterze seksualnym z K. S. i wówczas szkoła zainicjowała spotkanie z jego rodzicami, którzy przekazali zlecenie od lekarza psychiatry o dawkowania leków, które były następnie podawane zgodnie ze zleceniem i obowiązującymi w szkole procedurami. Zlecenie to jednak nie zawierało informacji o nadpobudliwości seksualnej czy konieczności stosowania określonych zasad postępowania wobec niego. Dyrekcja nie miała więc wiedzy na temat takiego rozpoznania i podstaw do wdrażania wobec niego szczególnego postępowania, a przy tym każdy z wychowawców ma obowiązek zapoznawać się z dokumentacją ucznia przyjmowanego do grupy wychowanków /przewiduje to procedura przyjęcia/. Nie doszło także do postawienia zarzutów w postępowaniach karnych, gdzie badano, czy doszło do niedopełniania obowiązków przez kierownictwo placówki. Podobnie mimo licznych kontroli nie stwierdzono nieprawidłowości czy zaniedbań w placówce, a takie były dodatkowo przeprowadzone w związku z nagłośnieniem spornego zdarzenia.

Poza tym pozwany uznał oczekiwane przez powoda zadośćuczynienie za wygórowane i nieadekwatne, a także co do odsetek wskazał, że żądanie mogły być zgłoszone o ich zasądzenie od dnia wyrokowania, ew. doręczenia wezwania do zapłaty.

Sąd ustalił, że:

Powód na czas dni zajęć szkolnych mieszkał w internacie Specjalnego Ośrodka Szkolno- (...) w B. (będącego jednostką organizacyjną pozwanego). Ze względu na niepełnosprawność intelektualną w stopniu umiarkowanym orzeczono bowiem co niego o potrzebie kształcenia specjalnego ( orzeczenia k. 11, 65).

30 listopada 2016 r. (środa) powód (wówczas 14-letni) i inny wychowanek - K. S. (2) (wówczas 18-letni) pozostawali w internatowej łazience, do której drzwi były otwarte, a nauczycielka mający wówczas dyżur - A. M.-Z. – była w świetlicy naprzeciwko tej łazienki (pomieszczenia dzieli wąski korytarz). Zgodziła się, by K. S. ustawił powodowi odpowiednią temperaturę, gdyż powód potrzebował pomocy przy takiej czynności z racji swej niekoordynacji ruchowej. Po niedługim czasie weszła do nich i przeprowadziła rozmowę, gdy zobaczyła, że prysznic był dodatkowo zasłonięty otwartymi drzwiami do toalety i zaniepokojona stanem K. S., który określiła „przerażony, zdenerwowany”, a przy tym był bez koszulki i miał otwarty rozporek. Powód w tym momencie kąpał się. Dlatego zwróciła się do innego wychowawcy (W. W. (1)), by porozmawiał z powodem (co nastąpiło 1.12.2016 r.). Wówczas powód nie zgłaszał, że doznał przemocy ze strony K. S.. Obaj kontynuowali dalsze czynności dnia.

2.12.2016 r. powód wrócił do domu. W godzinach popołudniowych matka powoda zawiadomiła wychowawcę W. W., że dowiedziała się, że doszło do zachowań seksualnych wobec syna.

fakty przyznane

Matka powoda dowiedziała się od swej matki, że powód opowiedział jej o zachowaniu seksualnym K. S. wobec niego, które poruszyło powoda (nie opowiedział go dokładnie, ale wyraził to poprzez gestykulację i wypowiedzi o K. S.).

dowód: zeznania L. O. – k. 611-613, W. P. – k. 772v-774

Po zgłoszeniu przez matkę powoda w placówce pozwanego, że w opisanej powyżej sytuacji, doszło do zachowań seksualnych, przystąpiono do formalnego jej wyjaśnienia (po weekendzie w poniedziałek) 5.12.2015 r., ale nie potwierdzono przebiegu zdarzenia pod prysznicem, prowadzących do ingerencji seksualnej, jak i nie stwierdzono zmian w zachowaniu powoda, mimo poddania go wzmożonej obserwacji, w tym obligując psychologa do wsparcia wychowanka. W rozmowie z rodzicami K. S. ustalono, że jest pod kontrolą psychiatry (miał przepisane leki). Zarządzono odseparowania powoda od K. S., jak i wydano inne zalecenia do wzmożonego nadzoru, w tym odnośnie leczenia K. S..

Zdarzenie było relacjonowane Kuratorium, które przeprowadziło kontrolę, a także potem - w związku z zainteresowaniem, jakie wywołała sprawa, m.in. nakręcono reportaż telewizyjny (w oparciu o wypowiedzi matki powoda z przekazu wynikało, że powód poddany był stałej przemocy seksualnej w internacie). Prowadzono dalsze wyjaśnienia pod kątem zarzutu stałego molestowania powoda w pozwanej placówce w związku z wdrożonymi postępowaniami karnymi. Nie wniosły one nic nowego, a uszczegóławiały informacje o sytuacji w domu powoda oraz że próby różnych rozmów z powodem nie wskazywały, by był poddawany przemocy seksualnej w placówce (nie sygnalizował w szkole dolegliwości uszkodzenia odbytu), choć w wypowiedziach powoda pojawiały się wypowiedzi co do nieprawidłowych zachowań K. S.. Kontrole nie stwierdziły nieprawidłowości w działaniu placówki.

dowód: notatki K. S., A. M.-Z. – k. 42-43, protokół – k. 45-46, informacja do kuratorium – k. 50-51, notatki z dalszych wyjaśnień – k. 52-65, protokoły kontroli – k. 68-72, 73-77 , zaświadczenia - k. 10, 41, zeznania świadków J. K. – k. 491, E. P. – k. 491-494, W. W. – k. 494v-496, K. S. – k. 496v-498, A. R. – k. 498-499, P. K. – k. 499-499v, K. K. – k. 500v-501, J. D. – k. 610v-611, A. M.-Z. – k. 613-615, A. M. – k. 615

W czasie powyższego wyjaśnienia sprawy K. S. powiedział pedagogowi z internatu (wcześniej wychowawcy), że on „zrobił loda” powodowi.

dowód: zeznania świadka J. K. – k. 491-492

Innej wychowawczyni K. S. powiedział tylko, że dotykał wówczas członka powoda.

dowód: zeznania świadka K. S. – k. 496v-498

Pedagog J. K. nie wiedział, o wcześniejszym incydencie K. S. na tle pobudzenia seksualnego (jako pedagog był zatrudniony od września 2015 r., a wcześniej przez rok był na zwolnieniu lekarskim, przed który pracował jako wychowawca w tym internacie). Według niego nic innego nie wskazywało, by wychowanek ten wymagał szczególnego traktowania, a każdy z nich wymaga indywidualnego podejścia.

dowód: zeznania świadków : J. K. – k. 491-492, K. B. – k. 492

W 2013 r. zaistniał incydent K. S. z innym wychowankiem który miał być inicjatorem. Obaj jednak mieli problem z relacją, na czym polegało ich zachowanie. Stwierdzono więc, że powinno trafić do psychiatry i przepisano leki, a dalszych kroków nie podejmowano. Wychowawcy, którzy mieli z nimi wówczas kontakt byli baczniejsi wobec nich, lecz podawanie leków było zależne od tego, czy dostarczą je rodzice, którzy nie wywiązywali się z tego regularnie.

dowód: zeznania świadka K. J. – k. 488v-491, B. Ł. – k. 499v-500, J. D. – k. 610v-611,

W dzienniku zajęć wychowawczych z grupą IV na rok szkolny 2012/2013 znajdują się zapisy, że 29.01.2013 r. podejmowano działania w związku ze wzmożoną aktywnością seksualną dwóch wychowanków ośrodka, w tym K. S.. W kolejnym roku szkolnym 21.02.2014 r. odnotowano spotkanie jego rodziców z pracownikami ośrodka, gdzie podano informacje o jego stanie zdrowia. (...) B. Ł. (2) odbyła rozmowę telefoniczną z jego rodzicami na temat incydentu seksualnego, do jakiego doszło między braćmi S. w placówce.

dowód: ww. dziennik w aktach - k. 433v , 435 w PO (...)

Generalnie wychowawcy sami pomagają dzieciom, które tego potrzebują przy różnych czynnościach. Pod prysznicem zapewnia się intymność, co bardziej akcentowała wychowawczyni dziewczynek.

dowód: zeznania świadków H. T. – k. 487v-488, K. J. – k. 488v-491, J. K. – k. 491-492, K. S. – k. 496v-498

Kąpiel bywa jednak i tak organizowana, że odseparowuje się grupę dzieci podczas kąpieli, np. grupę chłopców, gdyż pod prysznic idą kolejno. K. S. wobec wieku był w już uwzględniany w innej grupie kąpielowej niż powód. Doświadczony wychowawca uważał, że nie było potrzeby osobno czuwać nad K. S., gdyż w ogóle trzeba na bieżąco uważać na wszystkich.

dowód: zeznania świadka W. W. – k. 494v-496

Nocą w ośrodku przeprowadza się obchody co 45 minut – 1,5 h.

Pełnienie dyżuru nocnego jest objęte regulaminem.

dowód : regulamin dyżurów nocnych - k .112-118 w PO I Ds. 87.2018, zeznania świadka D. B. – k. 488

Nie wszyscy pracownicy ośrodka (jak i szkoły) mieli wiedzę, że wcześniej pojawiły się przejawy powyżej wzmiankowanych zachowań seksualnych K. S. w kontaktach z innymi wychowankami. Nie wiedziała o tym wychowawczyni, która pełniła dyżur w czasie spornego zdarzenia. Podjęła pracę w ośrodku później. Nie widziała problemu w tym, że K. S. pomoże powodowi, zanim ona skończy bieżącą czynność.

Pracownicy wspomagający nocą wychowawców - nie są tak samo zapoznawani z sytuacją dzieci, jak wychowawcy.

dowód: zeznania świadków Z. S. – k. 488v, K. J. – k. 488v-491, J. K. – k. 491-492, E. P. – k. 491-494, W. W. – k. 494v-496, K. S. – k. 496v-498, J. D. – k. 610v-611, A. M.-Z. – k. 613-615, A. M. – k. 615, A. M.-Z. – k. 613-615, A. M. – k. 615, B. S. – k. 616-617, L. M. – k. 617-618

R. S. nie spał w tym samym pokoju z powodem.

Dzieci mogące się moczyć, są budzone w nocy do toalety. Dlatego też powód był nocą bardziej monitorowany przed wizytą w toalecie. Gdy dzieci śpią - jest cisza i hałas jest zauważalny.

dowód: zeznania świadka Z. S. – k. 488v, W. W. – k. 494v-496

12.12.2016 r. na oddziale chirurgii dziecięcej (...) szpitala powódka zgłosiła, że dzień wcześniej powód powiedział, że odczuwa ból odbytu. Stwierdzono u powoda szczelinę odbytu w trakcie gojenia. Odnotowano, że już zgłoszono policji, że doszło do takiego uszkodzenia w okolicznościach wskazujących na czyn zabroniony.

Na kontroli 20.04.2017 r. w zaświadczeniu dla sądu - stwierdzono wyleczenie.

dowód : zaświadczenia– k. 14,15, 222-223

Zawiadomienie na policji matka powoda złożyła 5.12.2016 r.

dowód: zawiadomienie – k. 1 w aktach (...)

Postanowieniem Sądu Okręgowego w S. z 8.05.2019 r. w sprawie (...) umorzono postępowanie wobec K. S. (2) ze względu na upośledzenie umysłowe, przez co nie mógł rozpoznać znaczenia czynu i pokierować swoim postępowaniem i zastosowano środek zabezpieczający w postaci terapii. Sprawa dotyczyła wielokrotnego użycia przemocy, gróźb bezprawnych zmuszających do poddawania się przez powoda czynnościom seksualnym jak opisana w pozwie i innym w okresie od kwietnia do 30.11.2016 r. Sąd stwierdził, że fakt popełnienia zarzucanego czynu nie budził wątpliwości i wyczerpał znamiona art. 197 § 3 pkt. 2 kk w zw. z art. 197 § 1 i 2 w zw. z 12 kk.

bezsporne co do faktu zaistnienia przytoczonego orzeczenia /jak i vide dowody prowadzące do wydania tego orzeczenia - dokumenty z akt, ww. spraw – zwł. w zakresie dołączonym do odezwy w niniejszej sprawie – k. 641 i n. oraz dowód z opinii sporządzonej w niniejszej sprawie – k. 650-900, 942-946 /

W pozwanym ośrodku wdrożone są procedury związane z przyjęciem wychowanka, podawaniem leków, umożliwiające zgromadzenie informacji o wychowanku i podejmowanie czynności co do niego.

dowód: procedura podawania leków – k. 35 – 37, procedura przyjęcia wychowanka do grupy wychowawczej – k. 38-40 oraz regulamin grup wychowawczych – k. 103-111, procedura w sytuacjach kryzysowych k. 279 – 294, w PO (...)

Wcześniej 8.06.2016 r. sporządzono zapisek o stwierdzono siniaków u powoda, który wskazał, że to wskutek pobicia przez matkę, która to przyznała, wyjaśniając, że powód się źle zachowywał.

W 2011 r. w opinii także zauważono, że zdarzają się zachowania agresywne powoda, wskazujące na niestabilną sytuację rodzinną. W opinii z czerwca 2017 r. wskazano na takie zachowania w oparciu o informacje matki o zachowaniu powoda w domu.

dowód: notatka - k 44, opinie – k. 47-49

22.05-7.06.2017 r. powód przebywał w szpitalu ze względu na agresywne zachowanie. Matka uzasadniała to faktem wielokrotnego wykorzystywania seksualnego powoda w szkole. Na obserwacji nie stwierdzono zachowań negatywnych. Po wdrożonej terapii zalecono dalsze leczenie.

dowód: karta informacyjna – k. 17-18, skierowanie – k. 20-21

14.02.2018 r. matka była z powodem na konsultacji psychologicznej.

dowód: zaświadczenie – k. 16

28.03.2018 r. została sporządzona notatka, że 9.03.2018 r. powód zgłosił w innej sytuacji szkolnej, że doszło do czynów na tle seksualnym, a gdy nie umiał tego wyjaśnić, uzasadnił, że chciał szybciej pojechać do domu.

dowód: notatka – k. 19

Uraz odbytu był rzędu 5 % uszczerbku na zdrowiu, a odczucia psychiczne związane ze zdarzeniem, które wywołało u powoda żywe emocje także można szacować jako uszczerbek na zdrowiu 5 %.

dowód z opinii sporządzonej w niniejszej sprawie – k. 650-900, 942-946

Sąd uwzględnił powództwo częściowo ,

uznając, że nie zostały ustalone fakty - uzasadniające wyższą kwotą zadośćuczynienia.

Wobec trudności procesowych niniejszej sprawy, w tym związanych ze znacznym upływem czasu od zdarzenia, które już na bieżąco było trudno wyjaśnić, wpierw należy wskazać, że sąd generalnie potwierdza ocenę pozwu, że należy uwzględnić orzeczenie w sprawie karnej, dotyczące sprawstwa K. S., a czyn wyszczególniony w pozwie – gwałt po prysznicem - stanowić mógł przedmiot niniejszego powództwa, skierowanego co do pozwanego. Materiał dowodowy bowiem nie podważył ustaleń ze sprawy karnej o zaistnieniu spornego zdarzenia gwałtu pod prysznicem, które wywarło wyraźny wpływ na powoda niezależnie od trudnej sytuacji życiowej, w jakiej się znajdował. Przy tym ogół faktów towarzyszących w związku z miejscem, w jakim doszło do gwałtu, uzasadniał odpowiedzialność pozwanego na podstawie art. 430 w zw. z art. 427 kc (przy uwzględnieniu art. 415 i 416 kc). Nie doszło natomiast do potwierdzenia odpowiedzialności pozwanego za więcej podobnych zdarzeń. Sam fakt ich wystąpienia nie stanowił samoistnie o odpowiedzialności pozwanego.

Wpierw sąd zauważy, że niezależnie od oceny skutków orzeczenia karnego co do K. S., sąd dopuścił dowody zmierzające do wyjaśnienia okoliczności zdarzeń, by ustalić, czy pozwany ponosi odpowiedzialność, a tym samym zezwalał na weryfikację, czy doszło do przemocy seksualnej wobec powoda. Nawet bowiem art. 11 kpc stanowi, że :

Ustalenia wydanego w postępowaniu karnym prawomocnego wyroku skazującego co do popełnienia przestępstwa wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Jednakże osoba, która nie była oskarżona, może powoływać się w postępowaniu cywilnym na wszelkie okoliczności wyłączające lub ograniczające jej odpowiedzialność cywilną.

Powyższe – wobec zakresu sporu - sąd nałożył na regulację dotyczącą wzruszania prawomocnych orzeczeń karnych, w sytuacji gdy ujawnią się nowe okoliczności. Ponowne badanie sprawy mogło bowiem prowadzić do ujawnienia nowej okoliczności, skoro strona pozwana akcentowała, że dopiero w procesie cywilnym ma możność działania procesowego do wyjaśnienia, co faktycznie się wydarzyło. Materiał dowodowy jednak nie przyniósł nowych okoliczności. Ponownie przesłuchani bazowali na swoich wcześniejszych wypowiedziach, a nawet bywały one mniej znaczące, gdyż pewne kwestie nie zostały tak wyraźnie zauważone, jak np. czy zachowanie K. S. wymagało dodatkowej uwagi i jak on sam przedstawiał zdarzenie swej matce.

Przeprowadzając podsumowanie dowodów w sprawie, sąd miał na uwadze, w tym ze sposobu relacji świadków, że trudno było ocenić wiarygodność zeznań świadków wobec naturalnej tendencji subiektywizowania zeznań. Pracownicy pozwanego byli jednak zagrożeni przypisaniem im odpowiedzialności nawet karnej, sami uczestnicy zdarzenia mieli problem z relacją, jak i różne obawy powiązane z trudnością oceny sytuacji i skutków w związku ze swą niepełnosprawności,ą matka K. S. mogła wcześniej relacjonować, co powiedział syn, kierując się tym, co może być w jego interesie (a także jej), a rodzina powoda zeznawała w sposób emocjonalny do tego stopnia, że w żadnym innym materiale, w tym w zeznaniach powoda, nie było aż tak daleko idących stwierdzeń. Zaznaczyć należy tu także, że sąd kierując się wykładnią systemową, uznał, że przesłuchanie powoda w specjalnym trybie pokrzywdzonych małoletnich jest wystarczające, zwłaszcza że wiąże się z utrwaleniem zeznań i negował wniosek bezpośrednie przesłuchanie powoda, zwłaszcza, że zeznania składane po samym zdarzeniu już były trudne do uznania w całości za wiarygodne wobec pojawiających się sprzeczności (i toku pytań i odpowiedzi). Jednocześnie jednak sąd miał na uwadze, że w tych zeznaniach ciągle i niezmiennie powracało, że był incydent pod prysznicem. Zeznania te współgrały z badaniem o uszkodzeniu odbytu, zeznaniami o niejasnych okolicznościach znalezienia powoda i K S. pod prysznicem oraz opiniami biegłych w sprawie karnej i obecnej, którzy także nie wykluczyli zdarzenia gwałtu, a zauważali, że okoliczności – przedstawione właśnie przez sąd - prowadzą do takiego wniosku.

Wobec powyższego sąd nie znalazł podstaw, by uznać, że orzeczenie karne – stwierdzające, że doszło do gwałtu - choć nie było prawomocnym wyrokiem skazującym, podlega podważeniu w zakresie, z którym sąd zauważył powiązanie z odpowiedzialnością pozwanego. Przy tym mimo, że wprost art. 11 kpc nie odnosi się do takiej sytuacji, to należy zauważyć, że jedyną przyczyną niewydania wyroku skazującego była kwestia poczytalności sprawcy. Bez wdawania się zatem w rozważania teoretycznoprawne należy stwierdzić, że orzeczenia karne wiążąco rozstrzygnęło stwierdzony w nim stan prawny i bez nowej okoliczności, nie może być innego ustalenia w zakresie, wynikającym z tego rozstrzygnięcia.

Co do odpowiedzialności pozwanego, to sąd nie zdecydował ostatecznie o przeprowadzeniu dowodu z opinii biegłego pedagoga. Należy jednak zauważyć, że sami wychowawcy w internacie nie określali jednoznacznie standardu, jaki należało zachować w tej konkretnej sytuacji. Poza tym przeprowadzono szereg kontroli, w tym z kuratorium - i nie stwierdzono nieprawidłowości. Nadto w tym miejscu sąd zauważy - że sam fakt wystąpienia przemocy seksualnej nie obciąża automatycznie placówki odpowiedzialnością wobec pozwanego.

W nawiązaniu do powyższego akapitu stwierdzić należy, że nie budziło wątpliwości, że zdarzenie wiązało się z pieczą zapewnianą przez pracowników, a więc podstawę odpowiedzialności stanowił art. 430 kc. Odpowiedzialność opiekunów nie jest jednak absolutna. Podlega ocenie przez kryterium winy (art. 415 kc), którą w oparciu o materiał dowodowy można było miarkować od najlżejszego stopnia - czyli niezachowania wymaganej staranności. Winny w tym stopniu nie przewiduje możliwości nastąpienia określonych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. Decydującym dla jej stwierdzenia jest miernik staranności, jaki przyjmuje się za wzór prawidłowego postępowania. Art. 355 kc jako przepis ogólny wskazuje, że dłużnik obowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (należyta staranność), a w ust. 2 podwyższa się próg przy prowadzeniu działalności gospodarczej przez uwzględnienie jej zawodowego charakteru (co nawet przy negacji, iż działalność placówki szkolnej ma charakter gospodarczy ze względu na szczegółowe regulacje, jest to wskazówką, że od profesjonalistów wymaga się więcej w związku z ich wiedzą, przygotowaniem, dla którego są wybierani do realizacji danego zobowiązania). Ta reguła stanowi wzorzec kreowany na podstawie reguł współżycia społecznego, przepisów prawnych, swoistych „kodeksów zawodowych” itp. – ma charakter obiektywny, (abstrakcyjny). Zarzut niezachowania wymaganej staranności będzie więc uzasadniony wówczas, gdy sprawca szkody zachował się w sposób odbiegający od modelu wzorcowego, ujmowanego abstrakcyjnie, czyli z odrzuceniem cech ściśle związanych ze sprawcą, ale w odniesieniu do konkretnych okoliczności, w jakich działał. Ustalenie, że w konkretnych okolicznościach sprawca szkody mógł zachować się w sposób należyty, uzasadnia postawienie mu zarzutu nagannej decyzji (tak m.in. w Komentarzu do kodeksu cywilnego, Księga III, Wydaw. Praw., W-wa 1996 – teza 6 do art. 415).

I sąd stwierdził, że doszło do naruszenia staranności, jakiej należałoby oczekiwać, gdyż do zdarzenia doszło, gdy zezwolono, by wychowankowi wymagającemu pomocy przy kąpieli, udzielił jej znacznie starszy wychowanek, mimo że generalnie w placówce monitoruje się, by z racji przebywania w niej młodzieży, w tym dorastającej i z różnymi stopniem rozwiniętej samokontroli, nie dochodziło do tego typu incydentów. Przy tym sąd może zrozumieć, że nie przekazano wszystkim wiedzy o incydentach K. S. z budzących wątpliwości zachowań seksualnych, gdyż – jak wspomniał jeden z wychowawców – wychowanków należy cały czas pilnować. Generalnie też wychowawcy nie akceptowali wybranej opcji, by pomocy powodowi udzielił inny wychowanek. Zrozumieć jednak można usprawiedliwienie jednej z wychowawczyń, że wychowawczyni, która zastosowała taką opcję, uważała, że sytuacja jest naturalna jak wtedy, gdy rodzeństwo sobie pomaga. Jednak argument ten nie może stanowić podstawy do uznania, że zachowana została należyta staranność zawodowa. Zabrakło zatem w warstwie organizacyjnej tej jednostki dostatecznego dookreślenia standardu, czego potwierdzeniem jest brak jednolitej opinii wychowawców o zdarzeniu, mimo że raczej negowali wybór opcji, jakiej dokonała wychowawczyni, starająca się godzić różne obowiązki pieczy nad powierzoną jej grupą. Sąd ma tu także na uwadze, czy ten standard nie powinien być oczywisty dla osób pracujących jako wychowawcy, czyli osób o określonym przygotowaniu zawodowym. Badanie niniejszej sprawy wskazało jednak, że samo zatrudnienie osób spełniających warunki zatrudnienia, może nie być wystarczające. Okazało się, że sam fakt stworzenia sposobności do zachowania niepożądanego, umożliwił je i dlatego pozwany nie może być zwolniony z odpowiedzialności za czyn przemocy jednego wychowanka wobec drugiego.

Wobec przeprowadzonej oceny wspomniany już fakt nieprzekazania informacji o wcześniejszych incydentach z K. S. traci na bezpośrednim znaczeniu, podobnie jak brak spójności w przekazaniu informacji (i ich weryfikowaniu) o zaordynowaniu mu leków od psychiatry na wytłumienie niepożądanych zachowań seksualnych (i stąd sąd także nie kontynuował ustaleń w tym zakresie, czy leki był niezbędne, czy wystarczały omówienie innych form rozładowywania napięcia, jeśli pojawiał się problem na tym tle, a o takiej możliwości w oparciu o wypowiedź matki K. S. z rozmowy z lekarzem – dokonano zapisku dołączonego do postępowania karnego). Samo jednak wystąpienie tych dwóch faktów, nie uzasadnia przypisania odpowiedzialności pozwanego za inne zdarzenia niż pod prysznicem, gdyż z niczego nie wynikało, by powód je sygnalizował, tak jak w przypadku tego zdarzenia. Trudno zatem stwierdzić dostateczny związek przyczynowy, skoro wychowankowie poddawani byli nadzorowi ( a zeznania powoda były konsekwentne tylko co do zdarzenia pod prysznicem, gdzie także był problem, by sam wyartykułował, co się wydarzyło, stąd i biegli wnioskowali ze szczegółów). Zatem sąd w tym zakresie nie miał możności przeprowadzenia wystarczających ustaleń (art. 6 kc). Sam opis skutków dla powoda także nie wskazywał na obciążenie innymi zdarzeniami z internatu, tak by można było odgraniczyć ich wpływ na powoda przy określaniu zadośćuczynienia. Generalnie dostatecznie pewnie procesowo wybrzmiały okoliczności związane ze zdarzeniem pod prysznicem ( i koło tej konstatacji oscylowała także opinia biegłych).

Powyższe zaważyło na uwzględnieniu powództwa tylko częściowo na podstawie art. 445 § 2 w zw. z § 1 w zw. z art. 444 § 1 kc oraz 448 kc. Dowodowo potwierdzony został bowiem fakt uszkodzenia odbytu (porównywalny z uszkodzeniem z innych przyczyn, czyli nie tak drastyczny, jak mogłoby wynikać z opisu pozwu, który wskazywałby na uszkodzenie związane z okrucieństwem). Biegli podali okoliczności przeważające za powiązaniem tego uszkodzenia ciała z sytuacją pod prysznicem i dla sądu ciąg logiczny dowodów także przekonywał o możności ustalenia tego faktu jako skutku przemocy pod prysznicem (ale przemocy związanej z przewagą fizyczną, a nie o wyższym natężeniu). Jednocześnie fakt reakcji - jaka nastąpiła (wyjawienie problemu babci, jak i późniejsze relacjonowanie) - potwierdza, że zdarzenie to poruszyło powoda, nawet jeśli w samym internacie nie zauważano zmiany w jego zachowaniu. Określenie uszczerbków na zdrowiu sąd potraktował orientacyjnie/poglądowo – jak można odnosić krzywdę powoda do innych sytuacji dotyczących szkody na osobie (dlatego nie widzi potrzeby odnoszenia się zarzutów do opinii w tym zakresie o tym, kiedy uszczerbek ma charakter trwały i innych). Jednocześnie sąd miał na uwadze, że przemoc przeciw wolności seksualnej jest szczególnie piętnowana w systemie prawa wobec dotkliwości takich zdarzeń dla człowieka i kierując się tym - dokonywał oszacowania zadośćuczynienia. Dlatego w dużej mierze sąd skupił się do informacji o powodzie, dostrzegając tę trudność, że jaka osoba niepełnosprawna miał problem w przedstawieniu swojej krzywdy, jak i trudno jest ją zrekonstruować w nawiązaniu do obiektywnych standardów, związanych z tego typu zdarzeniami. W rezultacie sumując ogół rozważań przy uwzględnieniu wysokości zadośćuczynień zasądzanych przy innych szkodach na osobie, sąd stwierdził, że 50 000 zł1, przewyższającą sam pułap zakładany dla orientacyjnego uszczerbku 10% - jest kwotą adekwatną (dookreśloną przy tym do stanu wymagalności wskazanego w pozwie na 2019 r.). Nadmienić tu też należy, że sąd nie stwierdził, by doszło do potwierdzenia, że powód stał się szczególnie agresywny w związku z opisanym zdarzeniem, czy pobytem w internacie, mimo że tak utrzymywała jego rodzina, w tym wskazując na potrzebę umieszczenie powoda w szpitalu. Sytuacja była bowiem bardziej złożona, skoro przejawy agresji zauważono u powoda już wcześniej, a relacje rodziny przedstawiały się jako wyolbrzymione, gdy porównać je z zachowaniem i wypowiedziami samego powoda, jak i spostrzeżeniami lekarskimi, w tym biegłych powołanych w sprawie.

Wobec powyższego orzeczono jak w sentencji, a sąd nie odnosi się bezpośrednio do stanowisk stron, gdyż prezentowały własną oceny tej skomplikowanej sprawy, a sąd przedstawił, jak sam ją zanalizował.

Odsetki zasądzono na podstawie art. 481 ust. 1 i 2 w zw. z art. 455 kc, przyjmując, że datą wymagalności było dookreślone żądanie zapłaty w wezwaniu do zawarcia próby ugodowej.

O kosztach rozstrzygnięto na podstawie art. 100 kpc w zw. z art. 102 kpc i art. 98 § 1 1 kpc oraz w zw. z § 2 pkt. 5 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie z uwzględnieniem art. 113 ust. 1 ustawy kosztach sądowych w sprawach cywilnych, tj. zasądzając na rzecz powoda koszty zastępstwa prawnego tak jakby od początku dochodził kwoty ostatecznie ustalonej przez sąd. Sprawa bowiem była bardzo złożona i stąd trudno było oszacować wysokość dochodzonego świadczenia, w tym w znacznej mierze ze względu na ograniczenia, jakie wiążą się z niepełnosprawnością powoda.

W konsekwencji nieuiszczone koszty na wydatki na ustalanie odpowiedzialności obciążyły pozwanego, gdyż były niezależne od zakresu uwzględnienia powództwa i nakazano ich ściągnięcie od pozwanego z 5 % opłaty od uwzględnionej części powództwa (w pozostałym zakresie sąd nie ściągał tej opłaty z zasądzonego roszczenia z przyczyny wyżej wskazanych – art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).

1 por. (...)

(...)

(...)

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Ewa Gołębiowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Słupsku
Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Hanna Kaflak-Januszko
Data wytworzenia informacji: